Ta strona używa plików cookies.
Polityka Prywatności    Jak wyłączyć cookies?    Cyberbezpieczeństwo AKCEPTUJĘ
^Powrót do góry strony
  
  
  

MOZAIKOWA PISANKA

W ramach programu własnego „Przygoda z matematyką” realizowanego w naszej grupie zorganizowany został konkurs na wykonanie pracy plastycznej

            „Mozaikowa pisanka” – ozdabianie pisanek figurami geometrycznymi.

Celem tego działania było utrwalenie wyglądu i nazw figur geometrycznych, rozwijanie i kształtowanie wyobraźni plastycznej.

Dzieciom, które wzięły udział dziękujemy, gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów plastycznych.

Informujemy, że dyplomy zostaną przesłane na adresy mailowe rodziców.

Galeria (kliknij tutaj)

JAK MĄDRZE CHWALIĆ DZIECKO

JAK MĄDRZE CHWALIĆ DZIECKO?

Chwalenie jest potrzebne nam wszystkim. I dużym i małym. Oczywiście w granicach zdrowego rozsądku. Zamiast jednak skupiać się na przewinieniach i karać złe zachowania, staraj się znaleźć te pozytywne i chwal malca. Najczęściej dzieci robią to, czym przykuwają naszą uwagę.

Konstruktywne pochwały dodają dziecku pewności siebie, pomagają budować poczucie własnej wartości i przede wszystkim, kształtują więź między rodzicem a dzieckiem, które dzięki nim czuje się kochane, potrzebne i ważne.

Pochwała musi być wartościowa i motywować dziecko. Powtarzana często wpływa na dziecko korzystnie, pobudza do działania, jest budująca. Jeśli dane zdanie sprawia, że dziecko działa odwrotnie do tego czego oczekujemy lub w ogóle nie interesuje się tym, co do niego mówimy – możemy je wykreślić z listy potencjalnych pochwał.

Jak chwalić dziecko?

Doceniaj to, co dobre. Zawsze okazuj radość i dumę, gdy twoje dziecko zrobi coś wyjątkowego.

Mów o konkretach. Koniecznie opisuj sytuację, która wprawiła cię w zachwyt. Np.  powiedz: „Ubrania schowane w szafie, książki z dywanu przeniesione na półkę, okruszki zniknęły z biurka. Pięknie posprzątałeś, kochanie!”. Taki z pozoru banalny opis połączony z twoim zachwytem jest dla dziecka wskazówką, czego się po nim spodziewasz.

Chwal dziecko od razu po wykonaniu zadania. Jeśli pięknie namalowało obrazek i przyniosło ci go, by się nim pochwalić, nie czekaj z opinią do wieczora, aż tata wróci z pracy i będziecie mogli wspólnie się nim zachwycić. Dziecko potrzebuje informacji zwrotnej od razu.

Szukaj okazji do zachwytów. Kieruj pod adresem dziecka miłe słowa także w zwykłych, codziennych sytuacjach. Nie czekaj, aż zrobi coś wyjątkowego. Gdy spokojnie się bawi, podejdź do niego, mówiąc „Cieszę się, że tak spokojnie się bawisz. Miałam w pracy trudny dzień i potrzebuję odpocząć”.

Nie kłam. Jeżeli uważasz, że dziecko mogłoby lepiej namalować domek, pomiń ten element. Powiedz, że najbardziej podoba cię się krowa na łące lub niebo. Wybierz te elementy, które rzeczywiście cię zachwyciły. Dziecko potrafi wyczuć fałsz w twoim głosie, dlatego skup się na prawdziwych komunikatach.

Pochwała musi być w całości pozytywna. Dlatego nie mów: Piękne niebo, jednak nad domkiem mógłbyś jeszcze popracować. Zamiast tego pochwal tylko niebo.

Nie próbuj pod przykrywką pochwały przemycać krytyki. Unikaj więc sformułowania: No proszę, jednak potrafisz malować nie wychodząc za linie.

Postaraj się konstruować pochwałę w taki sposób, by składała się z trzech części: opisu sytuacji (namalowałeś obrazek), opisu uczuć (bardzo mi się podoba niebo) i podsumowania (jestem z ciebie dumna i ty również powinieneś być z siebie dumny).

Skup się na dziecku. Nawet jeżeli dziecko przychodzi pokazać ci obrazek, a właśnie jesteś w trakcie gotowania obiadu – przestań. Na chwilę oderwij się od tego co robisz, obejrzyj obrazek i pochwal dziecko patrząc mu w oczy.

Uwaga na pułapki!

Same ogólniki. Słowa „brawo”, „świetnie”, „pięknie” są niewystarczającą informacją dla dziecka. Lepiej opisać, co dokładnie jest powodem naszego zachwytu. Dziecko, słysząc od ciebie wciąż te same słowa, pomyśli, że po prostu je zbywasz. 

Małe słowo „ale” ... przekreśla wszystko! Pochwała: „Ładnie posprzątałeś pokój, ale skarpetki nadal leżą na podłodze”, to marne wyróżnienie. 

Przypominanie niepowodzeń: Unikaj zdań: „Jak chcesz to potrafisz”, „Wreszcie ci się udało”,

„W końcu nauczyłaś się jeździć na rowerze”. Liczy się to, co tu i teraz.

Wzmacniające komunikaty. Warto rozmawiać z dzieckiem, z uwagą wysłuchać jego niepokojów, wahań i dać mu wsparcie. Niezwykle motywująco działają słowa: "dasz radę", "na pewno potrafisz", "ufam, że ci się uda", "wierzę w ciebie". Te zwroty dodają odwagi, zachęcają, budują wiarę we własne siły. Zaprocentują także w przyszłości.

Błędy – ludzka rzecz. Naucz dziecko, że popełnianie błędów to rzecz ludzka. Wspieraj i pozwalaj wypłakać rozczarowanie. Pozwól dziecku na błędy. Dziecko ma prawo do niepowodzenia. Jednak we wszystkim potrzebny jest nam umiar. Nadmierne chwalenie, codzienne, kilkakrotne zachwycanie się jego talentami, sukcesami, przesadny entuzjazm, przyniesie efekt odwrotny do zamierzonego. Dziecko może czuć dużą presję, myśleć, że nie ma prawa do błędu, bać się porażki. Może, więc zacząć dążyć do perfekcji lub wycofywać się z różnych zadań, co w obu przypadkach powoduje frustrację.

Podsumowując można stwierdzić, że warto chwalić dzieci, gdyż tym sposobem budujemy ich samoocenę i zwiększamy ich pewność siebie oraz poczucie sprawczości. Dzieci chwalone są odważniejsze i bardziej przebojowe. Trzeba tylko wiedzieć jak chwalić - dużo bardziej wartościowa jest pochwała dobrym słowem niż kupowanie zabawek. Od dawna wiadomo, że na dzieci dużo skuteczniej działają wzmocnienia pozytywne (nagrody) niż kary! I pamiętajmy o zdrowym rozsądku.

Literatura:
1.A. Faber i E. Mazlish, „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły”, Poznań 1992

 

                                                              

JAK ROZMAWIAĆ Z DZIEĆMI I WSPIERAĆ JE W CZASIE PANDEMII KORONAWIRUSA

JAK ROZMAWIAĆ Z DZIEĆMI I WSPIERAĆ JE

   W CZASIE PANDEMII KORONAWIRUSA

Czas panowania koronawirusa to trudny okres dla nas wszystkich. Niełatwo nam pogodzić się z izolacją i przymusową rezygnacją z dotychczasowego trybu życia. Zmiany te tym bardziej trudno zrozumieć dzieciom, wyrwanym nagle ze swoich rytuałów, pozbawionym towarzystwa kolegów, a nawet możliwości spacerów w ulubione miejsca. Jak różnimy się między sobą my, tak różnią się też nasze dzieci. Są takie, które w obecnej sytuacji czują pewne podekscytowanie, ciekawość, a nawet radość. Są jednak też takie, które z dużym niepokojem i lękiem stale dopytują dorosłych o fakty i poszukują informacji o zagrożeniu. Wszystkie dzieci, niezależnie od wieku z różnym natężeniem i częstotliwością odczuwają nieprzyjemne emocje. Epidemia koronawirusa w nas wszystkich wywołuje uczucia takie jak lęk, stres i niepewność. Zwłaszcza dzieci silnie je odczuwają. Chociaż każde dziecko inaczej radzi sobie z takimi emocjami, to w obliczu zamkniętych przedszkoli, szkół, odwołanych wydarzeń i izolacji od przyjaciół, wszystkie potrzebują wsparcia, miłości oraz szczególnej opieki najbliższych.                                             

Oto kilka wskazówek, jak wspierać dzieci w tym trudnym czasie.

1.Obserwujmy – siebie i nasze dzieci. Nie tylko pod kątem infekcji, lecz także tego, jak emocjonalnie radzimy sobie z zastaną rzeczywistością. Jakie jest nasze dziecko? Jak reaguje na tę sytuację, jak reaguje na nas? Czy dopytuje? Czy unika rozmów? Czy może (przynajmniej na razie) wygląda na to, że sytuacja go nie przeciążą? A jak my się zachowujemy? Czy epidemia, zagrożenie jest stale obecne w naszych rozmowach? Czy nieustannie sprawdzamy wiadomości? Czy może unikamy tematu i nie chcemy o tym rozmawiać? Jak nasza postawa działa na syna/córkę?

2.Rozmawiajmy szczerze ze swoimi dziećmi. Wspierajmy dziecko w rozmowie, zachęcajmy do zadawania pytań i dzielenia się swoimi przeżyciami. Pamiętajmy, że dzieci w różny sposób mogą reagować na stres. Bądźmy cierpliwi i wyrozumiali. Zaprośmy swoje dziecko do rozmowy. Dowiemy się, ile już wie na temat koronawirusa, czy jest świadome znaczenia higieny w obecnej sytuacji. Dzięki temu, że wspólnie uczestniczymy w wielu codziennych czynnościach, możemy wykorzystywać te okazje, żeby podkreślić jak istotne jest częste i dokładne mycie rąk. Zwróćmy uwagę na to, aby dziecko czuło się swobodnie podczas rozmowy. Rysowanie, opowiadanie historii czy bajek pomoże dziecku otworzyć się w dyskusji na ten trudny temat. Starajmy się nie umniejszać czy lekceważyć zmartwień swojego dziecka. Poznajmy uczucia, które mu towarzyszą i zapewnijmy je, że niepokój, który prawdopodobnie odczuwa, jest całkowicie normalny.  Przygotujmy sobie zestaw 3-4 rzetelnych faktów, którymi możemy się podzielić z naszym dzieckiem. Czasem trzeba będzie powtórzyć je wielokrotnie – dzieci lubią upewniać się, czy nie „ściemniamy” i wiemy, co mówimy. Bądźmy gotowi na konfrontację z fakenewsami („Tato, a Marcin powiedział…”). Nie warto jednak przekazywać dzieciom niesprawdzonych treści, niezliczonych supertajnych informacji czy dramatycznych nowin (np. „Jest kolejna ofiara!”). Bądźmy w tych rozmowach spokojni, opanowani i rzeczowi. Jeśli sami jesteśmy kłębkiem nerwów i mimo szczerych chęci nie udaje się nam zachować spokoju, zastanówmy się, kto z naszego otoczenia mógłby taką rozmowę przeprowadzić? Może wujek ratownik, pielęgniarz, ciocia lekarka czy nauczycielka? Ustalmy z nimi wcześniej, czego potrzebujemy i jak chcielibyśmy, by taka rozmowa wyglądała. Dobrze, jeśli jest to dla naszego dziecka bliska osoba, do której ma zaufanie, którą lubi. „Ile to będzie trwało?”, „Czy wszyscy zachorujemy?”, takie pytania mogą szokować, złościć. Po pierwsze, zachęcamy do tego, by cieszyć się, że dzieci traktują nas jako ważne źródło informacji, mają do nas zaufanie. Czasem możemy ostudzić różne niepokoje, jednak na niektóre pytania nie znamy przecież odpowiedzi. Nikt z nas nie wie, ile będzie trwała ta sytuacja. I o swojej niewiedzy warto szczerze mówić, szczerość buduje zaufanie.

3.Rozmawiajmy o tym, jak radzić sobie z lękiem. Opowiedzmy dzieciom, co my robimy, żeby trudne myśli niepodzielnie nie zapanowały w naszej głowie (czytanie książek, oglądanie komedii, gry). Pytajmy, co im pomaga? Dzieci są w tym bardzo kreatywne i mogą nas zaskoczyć swoimi pomysłami, z których i my możemy korzystać. Sprawdzimy też, czego potrzebują w tej sytuacji. Zastanówmy się, co możemy wspólnie zrobić, by zachować dobry nastrój. Umówmy się na jakiś kod – sygnał, kiedy ktoś z członków rodziny poczuje, że ten smutek go dopada. Ustalmy, kiedy potrzebujemy samotności, a kiedy towarzystwa innych ludzi. Szczerze rozmawiajmy o tym, że i my dorośli przeżywamy trudne emocje, ale znamy sposoby, by sobie z nimi radzić. W tych rozmowach ważne jest zachęcanie do tropienia lęków niewypowiedzianych – czasem to, co dzieci mają w głowie, jest dużo straszniejsze od rzeczywistości. Kiedy taki lęk ujrzy światło dzienne, traci na swojej mocy i można się nim zaopiekować (to trochę jak z koszmarami sennymi). Jeśli to jest możliwe, dajmy dziecku czas na płacz, złość i inne trudne emocje. W przeżywaniu trudnych emocji bardzo ważna jest równowaga między rozmową o naszych odczuciach, a znajdywaniem rozrywki, która pozwoli rozproszyć myśli. Co kilka dni, a może codziennie, spędzajcie wieczór na wspólnej zabawie lub przygotowywaniu wspólnych posiłków.

4.Bądźmy odpowiedzialni. Obecna sytuacja może być świetną lekcją empatii, wrażliwości i właśnie odpowiedzialności za wspólnotę: rodzinną, przedszkolną czy sąsiedzką. Nasze zachowania przekładają się bezpośrednio na rozprzestrzenianie wirusa, a więc na życie i zdrowie innych ludzi. Nie oszukujmy – starajmy się być spokojni, nie panikujmy. Kiedy rozmawiamy o rzeczach trudnych, ulegamy emocjom, a przyłapuje nas na tym młody człowiek i zadaje pytanie, „co się stało?”. Nie ucinajmy rozmów i nie twórzmy tajemnic, bo to jest pożywką do karmienia lęków. Ochłońmy i nawet jeśli nie od razu, to wyjaśnijmy dziecku, co się stało, czego było świadkiem. To oczywiste, że dorośli są także zaniepokojeni sytuacją związaną z koronawirusem. Jednak ważne, żebyśmy zrobili wszystko, co w naszej mocy, aby nie dzielić się z dziećmi swoimi lękami i nie okazywać obawy. Może to oznaczać powstrzymywanie emocji, co dla wielu okaże się bardzo trudne. Pamiętajmy, że to rodzice zapewniają swoim dzieciom poczucie bezpieczeństwa.

5.Zadbajmy o potrzeby dzieci. Nasze dzieci, podobnie jak my, dorośli, potrzebują rozmowy z bliskimi koleżankami czy kolegami. Zadbajmy o to. Pamiętajmy o nowych technologiach – to dobry moment, żeby z nich korzystać.

6.Uczmy się razem zdrowych nawyków, bądźmy wzorem do naśladowania. Warto przypomnieć dzieciom, że są rzeczy, które możemy zrobić, aby zapewnić bezpieczeństwo sobie i swoim najbliższym: często myć ręce, nie dotykać twarzy i zostać w domu. Pokażmy, jak myć ręce, jak zasłaniać usta, jak dbać o wypoczynek, odpowiedni sen i dobry nastrój. Rozmawiajmy o tym, co trudne, o zagrożeniach i co z nimi robić.

7.Trzymajmy się rutyny. Dzieci potrzebują rutyny. My, dorośli, musimy bardzo szybko opracować zupełnie nowy plan dnia, aby przetrwać w tych trudnych czasach. Polecamy stworzenie harmonogramu, który obejmuje zarówno czas na zabawę i naukę, możliwość kontaktu telefonicznego z przyjaciółmi, a także czas „wolny od technologii” i czas na prace domowe. Musimy zastanowić się, co dla nas jest ważne i zbudować strukturę, która to odzwierciedla. Dużym wsparciem dla naszych dzieci będzie zapewnienie przewidywalnego dnia i świadomości, kiedy powinny się uczyć lub pracować w domu, a kiedy mogą się bawić. Postarajmy się dostosować plan dnia do wieku naszego dziecka. Oprócz zajęć edukacyjnych, pamiętajmy o czasie na zabawę, czytanie książek oraz gry. Wykorzystujmy codzienne czynności jako okazje do nauki. Postarajmy się, aby dziecko także miało wpływ na to, jak będzie wyglądał jego plan dnia.

Chociaż ustalenie rutyny i planu dnia jest niezwykle ważne dla dzieci i młodzieży w obecnej sytuacji, czasem możemy zauważyć, że nasze dziecko potrzebuje więcej swobody. Warto wówczas zmienić swoje przyzwyczajenia. Jeśli dziecko wydaje się zmęczone lub poruszone, gdy próbujemy się uczyć, zaproponujmy zmianę aktywności. Nie zapominajmy, że wspólne planowanie, a także realizacja prac i obowiązków domowych, to świetny sposób na rozwój fizyczny dziecka, w tym ćwiczenie jego zdolności motorycznych. Starajmy się dobierać zajęcia do potrzeb dziecka.

8.Wspierajmy dziecko w nauce. Znalezienie sposobów na wspieranie dzieci w procesie edukacji w czasie pandemii, pozwoli wypracować rutynę, która jest tak bardzo potrzebna, aby dzieci mogły swobodnie się uczyć. Działania te wpłyną korzystnie na zdrowie psychicznie najmłodszych i pozwolą im odnaleźć się w niecodziennych warunkach. Przyzwyczajajmy dziecko stopniowo do zdalnej nauki. Zacznijmy od krótszych lekcji i sukcesywnie je wydłużajmy. Jeśli docelowo zajęcia mają trwać 30-45 minut, rozpocznijmy od 10-minutowych sesji, które stopniowo będą coraz dłuższe. Każda lekcja powinna zawierać zróżnicowane aktywności, nie tylko te wymagające dostępu do komputera i Internetu, ale także zadania w tradycyjnej formie oraz ćwiczenia fizyczne, które mogą odbywać się bez patrzenia w monitor. Dowiedzmy się, w jaki sposób możemy skontaktować się z nauczycielem/wychowawcą swojego dziecka, aby być na bieżąco ze wszystkimi wiadomościami. Rozważmy stworzenie wspólnie z innymi opiekunami dzieci grupę, w ramach której będziemy przekazywać sobie wszystkie ważne informacje.

Dla wielu rodziców zapewnienie dzieciom tego rodzaju wsparcia, będzie nowym doświadczeniem, ale dzięki wspólnym wysiłkom, zdecydowanie łatwiej odnajdziemy się w zaistniałej sytuacji.

Treści zaczerpnięte ze strony: https://unicef-koronawirus.pl/ oraz https://www.swps.pl/strefa-psyche/blog/relacje/

Copyright © 2013. Przedszkole Samorządowe nr 13 w Białej Podlaskiej Rights Reserved.